OSTATNIE ORKIESTRY W POLSKICH CYRKACH... A MOŻE I NIE?




W ubiegłym tygodniu na blogu pisałem o Cyrku Safari, w którym po niemal dekadzie powróci prawdziwa kilkuosobowa cyrkowa orkiestra. Ostatnio 3-osobowy skład i w ogóle orkiestra w tymże cyrku była o ile się nie mylę w 2017 roku. Ja jeszcze ją pamiętam z występów Safari w Inowrocławiu w czerwcu 2015, co chyba najbardziej mi utkwiło w pamięci z tamtej wizyty. Nic dziwnego bowiem muzyka na żywo, nie puszczana z laptopa, czy dj zawsze jest odbierana przez widza dużo lepiej, niezależnie, czy jest to cyrk, wesele, czy teatr. 

Cyrk odkąd tylko powstał miał orkiestrę, kiedyś z wiadomych względów, nie było tak rozwiniętej technologii, więc naturalne było, że to ludzie muszą grać na instrumentach, by dodać muzykę do programu. Jeszcze w latach 90-tych w każdym cyrku w Polsce grały orkiestry, czy to 3-4 osobowe, czy kilkunastoosobowe. Na przełomie XX i XXI wieku zaczęły zanikać i to w dość szybkim tempie. Z jednej strony orkiestr powoli było mniej, albo inaczej było mniej chętnych do grania w cyrkach, z drugiej strony cyrki szukały oszczędności, a wiadomo, że lepiej za darmo puścić playlistę z płyty CD, czy w późniejszych latach z laptopów. 

Po 2006 roku już nawet największe cyrki nie miały orkiestr. Ostały się co najwyżej instrumenty perkusyjne. Orkiestrę w sezonie miał jeszcze wspomniany Cyrk Safari, Warszawa choć w mocno okrojonym max 3-4 osobowym składzie oraz Cyrk Europa w sezonach 2007-2010. Cyrk Zalewski miał jeszcze orkiestry z prawdziwego zdarzenia na 10 MFSC oraz 11 MFSC w Warszawie. Na Festiwalu w 2009 roku była ona ostatni raz w kilkunastoosobowym składzie pod batutą Edwarda Tyburskiego (zdjęcie powyżej). 

Oprócz orkiestry na żywo, w Cyrku Europa, była też ta stworzona przez clown RiCO z udziałem publiczności.

W Cyrku Korona perkusja ostatni raz pojawiła się w programie 2015. A przez ostatnie 8 sezonów mogliśmy usłyszeć instrumenty tylko za sprawą muzykalnych clownów. 

Mimo braku polskich orkiestr w Polsce, liczne zespoły grały przez ostatnie dekady i nadal grają w cyrkach skandynawskich, zachodnich, na festiwalu w Monte Carlo, czy cyrkach świątecznych. Można rzec, że w ostatnich kilkunastu latach częściej to polscy muzycy byli częścią programu w najbardziej prestiżowych cyrkach, niż artyści z naszego państwa. 

Miejmy nadzieję, że w 2026 roku klasyka sztuki cyrkowej za sprawą orkiestry Cyrku Safari zagości na dobre, a kolejne cyrki pójdą w ślady cyrku rodziny Słowików. Podobno muzyka łagodzi obyczaje, to i może orkiestry sprawią, że konkurencja między polskimi cyrkami będzie łagodniejsza?

OBSERWUJ BLOGA NA:

OBSERWUJ BLOGA NA: TIKTOK