WŁOSKIE CYRKI W KTÓRYCH NIE BRAK ZWIERZĄT



W wielu europejskich państwach w tym w Polsce w ostatnich latach wiele cyrków zrezygnowało z udziału zwierząt w spektaklach. Jeśli już to zostały tylko gatunki udomowione i hodowlane jak psy, papugi, wielbłądy, konie, lamy itd. 

Są jednak państwa, w których nadal można znaleźć wiele cyrków z bogatym zwierzyńcem, gdzie w programie to właśnie pokazy zwierząt stanowią główną atrakcję. Do takich państw należą między innymi Włochy. W tym państwie cyrków nie brakuje, a większość trzyma się bogatej tradycji. Choćby cyrki należące do rodu Orfei w swoich programach mają: słonie, uchatki, tygrysy, lwy, zebry, kangury, żyrafy, krokodyle, węże, czy nawet hipopotama. Cyrkowe zoo liczą często po 50-70 różnych zwierząt. Są też cyrki jak Medrano, który po pandemii ma program bez zwierząt, a jeszcze niecałą dekadę temu miał ich ponad 100. 

Bardziej egzotyczne gatunki zwierząt nadal można podziwiać też w cyrkach czeskich, francuskich, węgierskich czy niemieckich. Niestety trend i w tych państwach w ostatnich latach jest jednoznaczny, mniej zwierząt, kolejne ograniczenia i zakazu nakładane przez władze rządowe lub samorządowe. 

Po za UE w państwach jak Ukraina, Białoruś, Rosja, Uzbekistan, Indie, Mongolia, Wietnam, Kazachstan, USA, w państwach Ameryki południowej wciąż cyrki ze zwierzętami mają się dobrze. W każdym regionie świata trendy są różne, ale cyrki tradycyjne nadal są porządaną rozrywką. 

OBSERWUJ BLOGA NA:

OBSERWUJ BLOGA NA: TIKTOK