24 września 1926 roku prezydent Ignacy Mościcki wydał dekret o utworzeniu Polskich Kolei Państwowych. Dziś PKP obchodzi 100 urodziny, a sama kolej na terenach dzisiejszej Polski istnieje już 200 lat.
Dziś wielu nie wyobraża sobie życia bez tego środka transportu, nic dziwnego bowiem jest szybko, wygodnie i często też taniej niż autem.
Z tej okazji warto wspomnieć, że polskie cyrki przez dekady podróżowały z miasta do miasta koleją. Szapito, wozy mieszkalne, wozy ze zwierzętami były wciągane na specjalnych platformach na poszczególne wagony, i tak na torach powstawało długie cyrkowe miasteczko, nikt się nie spieszył, a w wagonach mieszkalnych tętniło życie.
Od blisko 50 lat cyrkowe pociągi w Polsce to już tylko historia i piękne wspomnienia, dla tych co to przeżyli.
Jedną z ciekawszych historii dotyczącą kolei w Polsce jest ta z czasów II Wojny Światowej.
Dyrektor Cyrku Staniewski w okresie drugiej wojny światowej, zaangażował się w ratowanie żydowskich artystów oraz swoich pracowników przed niemieckim okupantem.
Została zorganizowana akcja przerzutu zagrożonych osób w tym Żydów pociągiem z okupowanej Warszawy do Białegostoku (który znajdował się wówczas pod okupacją sowiecką)
Jednym z uciekinierów był m.in. znany iluzjonista Kubuś ( Jakub Charytan).
Aby zmylić niemieckie kontrole, krawcowa cyrku uszyła dla jednego z konspiratorów idealną kopię munduru pracownika niemieckich kolei (Deutsche Reichsbahn). Dzięki temu fortelowi i współpracy z zaufanymi kolejarzami udało się bezpiecznie przeprowadzić akcję i ocalić ludzkie życie.
Polskiej kolei życzę wszystkiego najlepszego, a sobie kolejnych podróży koleją do cyrków, które niejednokrotnie mogłem podziwiać też z okna sunącego po torach składu.
Na fotografiach możecie zobaczyć:
Transport cyrku Warszawa jadącego do Budapesztu w 1955 roku
Artystów Cyrku Warszawa w drodze do Budapesztu, którzy w cyrkowym stylu przestawili zwrotnicę

