RELACJA Z KORONY W INOWROCŁAWIU

 


W miniony piątek w Inowrocławiu zagrał Cyrk Korona, ze swoim tegorocznym widowiskiem "Cyrkowe Podróże". Od kilku tygodni program ten jest częściowo zmieniony od tego, który jeszcze miałem przyjemność zobaczyć w czerwcu. Zamiast liny poziomej mamy powrót po pięciu latach znakomitego artysty, który ma za sobą występy między innymi w Cirque du Soleil. Vladimir Omelchenko i jego ekwilibrystyka na wałkach to bez wątpienia jeden z najlepszych występów jakie w tym roku można znaleźć we wszystkich cyrkach w Polsce. Jest to dosłownie mistrz równowagi, ale i gry aktorskiej podczas swoich występów. Vladimir wykonuje jeszcze żonglerkę obręczami i maczugami, która podobnie jak rola-bola jest pełna dynamizmu i tricków na najwyższym poziomie. Inka powróciła do tańca z obręczami hula-hop i tu tak jak w przypadku Ssnake'a, czy to akrobacje w powietrzu, czy wspomniane hula-hop to skrada serca publiki. Szczerze? Dawno nie widziałem tak wielu reakcji widowni podczas kręcenie hula-hop. 
W Inowrocławiu z powodu zakazu występów ze zwierzętami na placu, przy ul. Błażka niestety nie wystąpił najmłodszy stażem artysta - Ares wraz z clownem RiCO, ale warto wspomnieć, że w Koronie od niedawna jest i ten występ. Scenka dnia z życia psa na arenie zapewne wywołuje masę uśmiechu. 
Pozostałe punkty programu się nie zmieniły, nie będę o nich sie rozpisywał bo robiłem to już na początku sezonu. I tak w "Cyrkowych Podróżach" są jescze: akrobacje na latającym rowerze, gimnastyka na sztrabatach, skywalk i lina meksykańska, repryzy RiCO, western show, akrobaci z Afryki  i to wszystko w genialnej oprawie. Takie podróże to ja rozumiem! 
Publika w Inowrocławiu dopisała i bawiła się wyśmienicie, a nawet padały słowa (co w Inowrocławiu myślałem, że nie jest możliwe haha), że program lepszy niż Zalewski. 

OBSERWUJ BLOGA NA:

OBSERWUJ BLOGA NA: TIKTOK